Olaf Olszewski

Z życia mrówek

„Z życia mrówek” – tragifarsa miłosna dla dorosłych.

Randka w dniu beatyfikacji Jana Pawła II? Dlaczego nie? Zawsze jest czas na miłość. Niestety, zawsze jest także czas na nienawiść.

ONA i ON. Dwoje doświadczonych przez życie, samotnych ludzi, którzy szukają bratniej duszy. To bardzo polski dramat, wiele mówiący o nas – Polakach, o naszych wadach i przywarach. Wzrusza, śmieszy, zaskakuje. Jest bardzo gorzki i przejmujący, błyskotliwie napisany –  nikogo nie pozostawia obojętnym. W tym spektaklu nie ma „nas” i „ich”. Jesteśmy „my”. Skłóceni, ulegający złym emocjom, pokaleczeni. Być może już czas, abyśmy wszyscy przejrzeli się w lustrze. Abyśmy pośmiali się z siebie i może nawet zapłakali. Wreszcie, choćby przez chwilę – RAZEM.

To także spektakl o Janie Pawle II. Nie tym, którego znamy z efektownych cytatów, kiczowatych portretów i wspomnieniowych, ckliwych laurek. To także sztuka o Papieżu, który żyje w nas. Albo w nas umiera…

I na koniec – to spektakl o słowach. Słowach, którą łączą, które dzielą, które znaczą raz jedno, raz drugie, a czasem w ogóle tracą znaczenie.

 

Premiera: 12-13 maja 2012

Scena: foyer

Cena biletu: 35 zł

Reżyser: Julia Wernio

Asystent Reżysera: Julia Wacławik-Dąbrowska

Scenografia: Elżbieta Wernio

Obsada: 
    · Krystyna Kacprowicz-Sokołowska: Ona 
    · Sławomir Popławski: On

Autor zdjęć: Konrad Adam Mickiewicz

Recenzje:

„Jest w spektaklu i bardzo śmieszno, i trochę straszno. Czasem żart jest żałosny, czasem bardzo bawi gra słów. Przedstawienie rytmem przypomina wspomnianą emocjonalną potyczkę między dwojgiem bohaterów: jest jak sinusoida, raz z wyrazistymi emocjami, raz - nużącą gadaniną bez ładu i składu. Aktorzy też wypadają raz lepiej, raz gorzej, w sumie jednak ciekawie oddają charaktery skłóconych, pogubionych nieco, zapiekłych w sobie ludzików (a właściwie mrówek, co wyjaśnia opowiastka z dzieciństwa, którą przypomni On) . To dwójka czasem urocza, czasem zabawna, czasem żałosna, czasem okropna. Na zmianę się ich nie lubi, i im kibicuje, bo przecież miło by było, gdyby tej dwójce się udało...”

Monika Żmijewska, "Dwoje przy sardynkach", Gazeta Wyborcza Białystok, 15 maja 2012 r.

 

 

„Doskonały tekst sztuki reżyserka Julia Wernio ciekawie zinterpretowała i na światło dzienne wyciągnęła nasze cechy narodowe: powierzchowną religijność, życie na pokaz, zazdrość o to, że ktoś może mieć wyższą emeryturę, pieniactwo, typowo roszczeniową postawę i wyjątkową skłonność do kłótni.

Aktorzy Sławomir Popławski i Krystyna Kacprowicz-Sokołowska z dialogami radzą sobie nieźle, sporo tu puent, nie brakuje także kilku białostockich smaczków. Scenografka Elżbieta Wernio umieściła bohaterów w skromnym mieszkaniu emerytki. W miejscu gdzieś między kanapą a telewizorem, kuchnią a łazienką toczy się prawdziwa wojna polsko-polska, w której ostatecznie nikt nie wygrywa. Oboje za to ponoszą prawdziwą osobistą klęskę.”

Anna Kopeć, "Miłosna tragifarsa emerytów", Kurier Poranny, 14 maja 2012 r.