Paul Pörtner

Szalone nożyczki

Szalone_nozyczki_Teatr_Dramatyczny_w_Bialymstoku_fot_Emilia_Siemakowicz (5)

Akcja spektaklu rozgrywa się w salonie fryzjerskim „Szalone nożyczki”. To królestwo mistrza nożyczek i grzebienia Antoniego Wziętego. Wynajmuje on lokal od Izabeli Richter – mistrzyni fortepianu. Momentem zwrotnym akcji jest mord, którego ofiarą pada Izabela Richter. Zwłoki zostają znalezione w mieszkaniu pianistki, mieszczącym się nad salonem fryzjerskim. Podejrzenie pada na Antoniego, personel zakładu i przebywających w nim klientów. Okazuje się, że w tej grupie są dwaj policjanci, którzy natychmiast podejmują śledztwo. Jaki będzie jego wynik? Kto zabił? O tym zdecyduje… publiczność!

„Szalone nożyczki” to spektakl oparty na interakcji pomiędzy sceną a widownią, pomiędzy aktorami, a publicznością, która słuchając zeznań podejrzanych osób i analizując przebieg akcji, ustala końcowy werdykt. Pyszna zabawa dla każdego – bo kto choć raz w życiu nie bawił się w detektywa?

„Szalone nożyczki” to także świetnie skrojone postaci i popisowe aktorstwo.

 
Spektakl można obejrzeć:

 

Premiera: 12 maja 2007 r.

Scena: duża

Czas trwania: 120 min. z przerwą

Ceny biletów*:
- normalny - 40 zł
- ulgowy - 35 zł
- szkolny - 20 zł
- studencki - 20 zł (zniżka 50% na legitymację do 26 r.ż)
- bilet dla osób bezrobotnych - 5 zł

* przy zakupie minimum dziesięciu biletów normalnych, wszystkie w cenie biletów ulgowych

 Przekład: Elżbieta Woźniak

Reżyser: Piotr Dąbrowski
Asystent Reżysera: Julia Wacławik-Dąbrowska
Scenografia: Katarzyna Gabrat-Szymańska, Tomasz Szymański

Obsada:
Agnieszka Możejko-Szekowska - Barbara Markowska, fryzjerka
Ewa Palińska -  Pani Dąbek
Krzysztof Ławniczak - Michał Tomasiak, policjant po cywilnemu
Rafał Olszewski -  Tonio Wzięty
Piotr Szekowski -  Edward Wurzel, handlarz antykami
Marek Tyszkiewicz -  Dominik Kowalewski, policjant po cywilnemu, Komisarz
Franciszek Utko -  ...

 

Autor zdjęć: Bartek Warzecha/Emilia Rogalska

Recenzje:

„Wydarzenia rekonstruują przesłuchiwani bohaterowie, rekonstruują widzowie. Jeśli pierwsi plączą się w zeznaniach, drudzy ich poprawią. - Wyszedłem tymi drzwiami... - mówi aktor. Sala: - Nieee, tamtymi!

Owa rekonstrukcja zdarzeń w wykonaniu widzów oraz ich obserwowanie są w białostockich "Szalonych nożyczkach" najciekawsze. Interakcja: widz - aktor tworzy właściwie drugi, zupełnie poboczny spektakl. Jego finał za każdym razem może być inny - to zależy od widzów, którzy na koniec sami typują mordercę. Aktorzy w związku z tym musieli przygotować aż cztery zakończenia."

Monika Żmijewska, "Pikantne opowieści dziwnej treści", Gazeta Wyborcza Białystok, 15 maja 2007 r.

 

„Najtrudniejszą rzeczą dla aktorów była konieczność improwizacji. Nie wiedzieli, jakie pytania padną ze strony publiczności. Wywiązali się świetnie: - Musieliśmy grać z dużym obowiązkiem i dyscypliną. Na próbach uczyliśmy się możliwych reakcji publiczności. Ideałem byłoby, żeby widzowie zadawali pytania przewidziane w scenariuszu, ale to byłoby nudne - powiedział po premierze Krzysztof Ławniczak.”

Urszula Krutul, "Inspektorzy na widowni", Gazeta Współczesna, 14 maja 2007 r.