Sławomir Mrożek

Emigranci

„Emigranci” Sławomira Mrożka to dziś już klasyka. Spektakl będzie próbą odczytania tekstu na nowo, wpisania go we współczesny kontekst. Bohaterowie Mrożka opuścili kraj systemu totalitarnego – kraj, w którym nie było wolności słowa, kraj, w którym zdarzali się polityczni prowokatorzy, kraj, w którym za poglądy można było być prześladowanym.

W spektaklu próbujemy odejść od kontekstu związanego z systemem komunistycznym. Dziś polski emigrant to przede wszystkim emigrant zarobkowy, a postawa konsumpcyjna zastąpiła postawę walki ideologicznej. Niestety blisko nas, za naszą wschodnią granicą wciąż są powody do emigracji politycznej…

To, co ponadczasowe u Mrożka, to przede wszystkim studium trwania dwóch mężczyzn w obcym świecie, studium skazania na siebie i wzajemnego uzależnienia. I pytanie, czy możliwe jest spotkanie dwóch postaw, czy możliwe jest przekroczenie własnych ograniczeń, czy możliwe jest prawdziwe spotkanie…

 

Premiera: 30 maja 2014 r.
 
Scena: mała
 
Czas trwania: 90 minut

Ceny biletów*:
- bilet normalny - 30 zł
- ulgowy - 20 zł  
- bilet studencki - 15 zł

*przy zakupie minimum dziesięciu biletów normalnych, wszystkie w cenie biletów ulgowych

Opieka reżyserska: Krzysztof Rekowski
Opracowanie muzyczne i wykonanie muzyki na żywo: Piotr Ignatowski
Inspicjent: Jerzy Taborski 
 
 
Obsada:
Mateusz Witczuk
Oleg Garbuz (gościnnie, aktor Narodowego Teatru  im. Janki Kupały w Mińsku, na Białorusi)
 
 
 
Spektakl w ramach Sceny Inicjatyw Artystycznych
 
Licencja na wystawienie utworu została wydana przez Stowarzyszenie Autorów  ZAIKS

Autor zdjęć: Bartek Warzecha

Recenzje:

"To spektakl bardzo intymny, kameralny, emocji nie sposób tu schować. Widzowie niemal wchodzą z butami w ciasny, prawie toksyczny układ. Ciasnotę podkreśla dodatkowo jeszcze scenografia - skonfliktowana dwójka siedzi w czymś na kształt szałasu, z dachem z desek pod kątem, niewiele się mieści w środku, a przerzucanie się złośliwościami tę przestrzeń jeszcze zagęszcza. Garbuz chodzi tak, jakby dach ładował mu się na ramiona, przydając ciężaru. Bohater Witczuka cwaniakuje, całym ciałem śle sygnał: nie boję się nikogo, nikt mi nie podskoczy. Ale i on, gdy dopadnie go tęsknota, chowa głowę w ramiona. Przy tak emocjonalnym spektaklu, nieustającej wojence na słowa, zmianie nastroju z komicznego w wisielczy (co w finale zyskuje wręcz wymiar dosłowny) - mowa ciała, miny, gesty są bardzo istotne."

Monika Żmijewska, "Emigranci. Polsko-białoruska symbioza", Gazeta Wyborcza - Białystok, 4 czerwca 2014 r.

 

"Obaj aktorzy fantastycznie nakreślili swoich bohaterów. Cechy charakterystyczne ciekawie podkreślają gestem, tonem głosu czy ubraniem. Na scenie widać nie tylko pracę jaką wykonali z reżyserem, ale także szczególną relację między aktorami.

Duet Garbuz-Witczuk ogląda się z nieustającym zainteresowaniem i uwagą. Aktorzy z niezwykłą lekkością przechodzą od scen bardzo dynamicznych do wyciszonych i statycznych. Absurdy ubierają w szaty rzeczywistości. Wreszcie dochodzą do wspólnej refleksji, że "idealny niewolnik nie istnieje”."

Anna Kopeć, "Teatr Dramatyczny przedstawia: Sławomir Mrożek - Emigranci", Kurier Poranny, 11 marca 2014 r.