Arthur Miller

Czarownice z Salem

W 1692 w Salem Village i Salem Town w Nowej Anglii (dzisiejszy stan Massachusetts, USA) blisko 80 kobiet i mężczyzn stanęło przed sądem pod zarzutem uprawiania czarów. Niemal wszyscy zostali skazani na śmierć – zanim przerwano „polowanie”, odbyły się egzekucje 13 kobiet i 7 mężczyzn. Te dramatyczne wydarzenia zakończyły się odsunięciem purytanów od wpływu na władze, zapoczątkowały proces zmian społecznych i prawnych, którego finałem było oddzielenie wyznania i ideologii od struktur państwowych.

250 lat później, Arthur Miller oparł na wydarzeniach z Salem, stworzył metaforę „polowania na komunistów”, prowadzonego w USA przez senatora McCarthy’ego. Jednak nie był to tylko „tekst interwencyjny”, „publicystyczyny”, o czym najlepiej świadczy niesłabnąca przez lata popularność dramatu.

Piotr Dąbrowski, reżyser „Czarownic z Salem” w Teatrze Dramatycznym w Białymstoku, kładzie nacisk na relacje międzyludzkie, na grę namiętności – zbrodniczych, uzasadnianych chęcią obrony wiary i cnoty, a w istocie podszytych zawiścią i fałszem. Wydarzenia, które miały miejsce w XVII-wiecznej Ameryce, z dramatu społecznego stają się dramatem uczuć.
Warto odnotować, że grająca rolę Abigail Alicja Dąbrowska otrzymała nagrodę im. Andrzeja Nardellego przyznawaną przez sekcję krytyków teatralnych ZASP za najlepszy debiut aktorski roku 2008.

Recenzje:

Diabeł uwolniony
Jedne z najlepszych ról to te zagrane w domowym zaciszu. Świetni Piotr Dąbrowski (Proctor) i Ewa Palińska (Żona). On kiedyś zdradził i teraz żałuje. Ona nie może mu tego zapomnieć. Piękne, intensywne sceny, zagrane z wyczuciem. Cierpienie rozlewa się między nimi, oddala od siebie – oboje grają przejmująco.
Oglądamy na wskroś współczesny, niezmienny dramat trzech osób. Mąż uwięziony między zaborczą kochanką i rozgoryczoną żoną mówi do tej ostatniej: – Raz zrobiłem źle i tylko to mi pamiętasz. Żona: nosi w sobie żal, ale nadal kocha męża; inaczej jednak niż roznamiętniona kochanka – spokojniej, na pierwszy rzut oka bezbarwnie, ale czule, po swojemu. I wreszcie ta trzecia. Walczy o ukochanego, to miłość wyniszczająca, niedobra, bo Abigail w imię uczucia jest gotowa zabić. W tej roli – gościnnie Alicja Dąbrowska, córka Piotra Dąbrowskiego. Jako odrzucona kochanka dość ciekawa (choć już sceny intymne, w których chce dotknąć mężczyzny, są drewniane, nieprawdziwe). Znacznie lepiej wypada jako przywódczyni dziewcząt i manipulatorka. Jej Abigail jest silna, odpychająca, wyrazista, mogłaby być przywódczynią sekty.
Na drugim biegunie jest Mary (delikatnie i sugestywnie grana przez Magdalenę Kiszko-Dojlidko) – podatna na wpływy dziewczyna. Podręcznikowy przykład jak człowieka ogarnia psychoza nieufności. I tego, jak bardzo pragnie choć przez chwilę być kimś ważnym.
Monika Żmijewska, Gazeta Wyborcza, 11.12.2007

 

  • Scena: duża
  • Premiera: 8 grudnia 2007
  • Przekład: Wacława Komarnicka, Krystyna Tarnowska
  • Autor: Arthur Miller
  • Reżyser: Piotr Dąbrowski
  • Asystent reżysera: Julia Wacławik-Dąbrowska
  • Scenografia: Ewa Dyakowska-Berbeka
  • Muzyka: Jerzy Chruściński
  • Choreografia: Anna Steller

Obsada

  • Agnieszka Możejko-Szekowska - Mercy
  • Aleksandra Maj - Tituba
  • Alicja Dąbrowska - Abigail
  • Bernard Bania - Haile
  • Ewa Palińska - Elizabeth Proctor
  • Katarzyna Mikiewicz - Betty
  • Krystyna Kacprowicz-Sokołowska - Maria Corey
  • Magdalena Kiszko-Dojlidko - Mary Waren
  • Marek Tyszkiewicz - Parris
  • Maria Daiksler - Mary Waren
  • Piotr Dąbrowski - Proctor
  • Rafał Olszewski - Willard
  • Sławomir Popławski - Cheever
  • Tadeusz Grochowski - Giles Corey
  • Tadeusz Sokołowski - Danforth