David Gow

Глянец на боты

“Глянец на боты” – гэта п’еса пра спатканне дзвюх асобаў, якія прадстаўляюць розныя скрайнія пазіцыі – скінхеда, які забіў індуса і ліберальнага габрэя, які мусіць быць яго адвакатам. Нішто не паказвае на тое, што якая-небудзь супраца тут магчымая. Аднак юрыст спрабуе надзвычайнымі высілкамі дайсці да ментальнасці свайго кліента.

Тэкст, прэм’ера якога адбылася пятнаццаць гадоў таму ў Канадзе, датычыць праблемаў, на жаль, актуальных у Польшчы. Выпадкі нацыяналізму і расізму з асаблівай агрэсіяй здараюцца і ў нас. Нельга гэтага дазваляць і заставацца абыякавымі. “Глянец на боты” не ёсць адзіна простым асуджэннем маладога неанацыста, ставіцца таксама пытанне пра мажлівасць змены такой паставы. Гэтая п’еса пра шчырасць такой перамены. Пра сродкі, якія варта ўжываць, калі хочаш дайсці да чыёй індывідуальнасці. П’еса схіляе да акрэслення пытанняў: ці наш лібералізм і талерантнасць не ёсць толькі тэарэтычнымі? Ці ў канфрантацыі з рэальнымі выпадкамі зла мы здольныя застацца культурнымі і талерантнымі людзьмі? Ці здольныя ўбачыць чалавека ў злачынцу? І ўрэшце: ці здольныя вызначыць сваю тоеснасць іначай, чым проста быць нечым ворагам.

Autor zdjęć: Bartek Warzecha

Recenzje:

„Żywe dialogi oskarżonego z obrońcą w oświetlonej ostrym światłem celi, przerywane są monologami bohaterów, urozmaiconymi wizualizacjami. To ciekawy realizacyjny zabieg.
Trzeba przyznać, że wybór tekstu Davida Gowa jest znakomity. I nie chodzi tu jedynie o temat rasizmu, który w Białymstoku znów nabrał na sile. "Glany na glanc" to wyzwanie dla aktorów. Mocny temat, który może udźwignąć jedynie dobre aktorstwo. Piotr Półtorak i Mateusz Witczuk tworzą interesujący duet. Gdy nie przebierają w słowach, można uwierzyć, że kłócą się naprawdę. Witczuk po raz kolejny udowadnia swój sceniczny talent (dobrze zaprezentował się już w "Czarnobyl. Last minute"). Skupia na sobie uwagę, tworzy kreację przekonującą i przejmującą, od której nie sposób oderwać oczu. Podobnie jak i od całego spektaklu, który do końca trzyma w napięciu. Trudno o nim zapomnieć po wyjściu z teatru.”

Anna Dycha, Jak kopnięcie wiśniowego martensa. "Glany na glanc" w Teatrze Dramatycznym”, Bialystokonline, 11 czerwca 2013 r.

 

„Skrajne postawy w klaustrofobicznym wnętrzu. Teatr Dramatyczny przedstawia świetnie skonstruowaną historię o dyskryminacji rasowej, emocjonalnej współpracy i nawróceniu. "Glany na glanc” Davida Gowa to spektakl nieco schematyczny, ale i obowiązkowy nie tylko dla (nie)tolerancyjnych białostoczan.”

Anna Kopeć, Glany na glanc. Sztuka niewygodna niczym nierozchodzone glany", Kurier Poranny, 5 czerwca 2013 r.

 

„Dwaj aktorzy rozgrywają te sceny znakomicie - mimiką, tonacją głosu, zaciśnięciem pięści. Naprzeciw siebie stają dwie różne mentalności, doświadczenia; sytuacja jest napięta, wzajemna niechęć wręcz wylewa się ze sceny. Jeden dla drugiego jest "śmieciem", tyle że określanym innym kolorem. Jeden drugiego emocjonalnie próbuje rozłożyć na łopatki, sięgając po różne argumenty - od ideologicznych, po psychologiczne zagrywki. Choćby: to, co dla prawnika jest wielokulturowe - dla skina jest wielorasowe.”

Monika Żmijewska, „W Dramatycznym trwa wojna psychologiczna. Walczą prawnik i skin. Glany na glanc", Gazeta Wyborcza Białystok, 1 czerwca 2013 r.